Tematem obozu młodzieżowego zorganizowanego ze środków Unii Europejskiej (Program Młodzież w Działaniu) były odnawialne środki energii. Krakowska YMCA była partnerem Evangelisches Jugendwerk w Ohringen (EJO), z którą to organizacją łączy nas już 19-letnia współpraca. Obóz odbył się w Forchtenberg w Niemczech. Koordynatorem projektu był Rafał Kusa, a opiekunem naszej młodzieży była Kasia Jasińska, która przygotowała poniższe sprawozdanie.
Na obozie była młodzież z pięciu krajów. Oprócz naszego byli jeszcze przedstawiciele Włoch, Łotwy, Słowacji i oczywiście Niemiec. Na początku każdy wolał przebywać w swojej grupie narodowej, ale po woli przełamywaliśmy lody i bariery językowe. Wkrótce wszyscy się porozumiewaliśmy we wszystkich językach, czasami nawet tym migowym. Po kolacji mieliśmy wieczorki narodowe, na których każda nacja mogła się zaprezentować. Kosztowaliśmy lokalnego jedzenia, poznawaliśmy piosenki każdego narodu i dobrze się bawiliśmy. Oczywiście najwięcej zabawy było na wieczorku Włoskim a ich pasty były niezapomniane… Niezwykły był tez napój zwany przez moich chłopaków wywarem z pędzistolca, ale nawet nie będę próbowała opisać jego smaku.
Byliśmy też w muzeum Mustanga - pierwszej firmy w Europie, która zaczęła produkować jeansy. Potem udało nam się zrobić tanie zakupy w ich outlecie. Chłopaki kupili śliczne koszulki po 7 euro, a Włosi zielone spodnie za 5 euro. Ja zakochałam się w niemieckiej architekturze i w murze pruskim, który skutecznie uwieczniałam na zdjęciach.
Spotkanie odbywało się pod hasłem „Wind of change”. Dowiedzieliśmy się mnóstwa rzeczy na temat energii odnawialnej w Niemczech: słonecznej, wietrznej, wodnej i pozyskiwanej z biogazu. W Wittembergii prawie na każdym domu są solary, które pozwalają za darmo korzystać z energii słonecznej. Jest też mnóstwo wiatraków, w które inwestują wspólnie zwykli rolnicy.
Oprócz tego piekliśmy chleb na ognisku, graliśmy w siatkówkę i koszykówkę, mieliśmy Woodbooka (zamiast Facebooka), kąpaliśmy się w jeziorze i kupowaliśmy czekolady i żelowe misie, które są w Niemczech tańsze niż w Polsce. Rozstaliśmy się w strugach łez, niektórzy nawet ze złamanymi sercami...
więcej informacji >>>
.jpg)
.jpg)
|